Ojej, o Boże, tak strasznie się cieszę...! A nie jest to u mnie częsty stan... Trzeba zapamiętać te chwile radości na czas, gdy znowu będzie mi źle i będę miała wszystkiego dość. Wczoraj nie sprawdzałam skrzynki na listy, sprawdziłam ją dopiero dzisiaj i okazało się, że od wczoraj leżała w niej koperta z pierwszym tomikiem mangi "No.6", którą zamówiłam w prenumeracie. Do pierwszego tomiku była dołączona śliczna grafika z głównymi bohatera i w ogóle i oh jeej... Chyba zaraz padnę tu ze szczęścia, które mnie teraz wręcz rozpiera.Świat jest teraz jakoś ładniejszy niż zwykle. Jest zimno, ale świeci słońce. "Nadal żyjesz. Spójrz jak ładnie jest teraz na dworze". Miłość, czułość, troska i słowa otuchy. Bliskość. Ja wiem, że moje słowa mogą momentami brzmieć, jak piski nawiedzonej, zdziecinniałej nastolatki, ale tak nie jest. Słowa kompletnie oderwane od tematu pominę. Naście lat mam już daaaawno za sobą. Nie wiem, czemu w jednym jedynym z dymków pojawia się "Nezumi". Powinno chyba być "Szczur", bo tak zdecydowano to tłumaczyć. Opis z tyłu obwoluty jest lekko wypukły, podobnie jak tytuł z jej przodu. Mam fotki. :)) ->>>>
Facet nie wiedział, nie był pewny, czy ja chłopak, czy dziewczyna z powodu moich włosów samodzielnie ściętych na mega krótko, na zapałkę. Nawet nie mam jak rwać włosów z głowy, gdyby naszła mnie na to ochota.
Pies szczekał, kurier czekał, a ja w pośpiechu próbowałam włożyć czarną czapkę z daszkiem i kwiatkiem, ale uszy stawiały mi opór, więc strzeliłam ją do wnęki w przedpokoju, myśląc "co mi tam", i otworzyłam drzwi.















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Bardzo dziękuje za każdy komentarz :)