Data rozpoczęcia: 11.11.2014
Data zakończenia: 16.11.2014
"Ta sytuacja była wyjątkowo zawstydzająca. Cesarz przełamał swoją nieśmiałość i chwycił się swojego doradcy, wdrapując mu się nieporadnie na plecy. Objął go w pasie nogami, a ręce zakleszczył wokół jego szyi - oczywiście nie za mocno, bo inaczej by go udusił. Pewnie w takiej pozycji wyglądał jak mała małpka. Wolał nawet o tym nie myśleć. Na szczęście, oprócz nieprzyjemnych myśli, pojawiły się także miłe przeżycia. Li czuł całym ciałem bliskość silnego mężczyzny. Bez problemu wyczuwał, jak jego mięśnie się spinają i drżą od wysiłku. Mógł także zaznać jego ciepła. Brakowało mu tego".
"Cesarz poczuł wewnętrzną ulgę, że nikt nie widział jego nieporadnych podchodów. Z pewnością wyglądało to bardzo zabawnie, gdy obchodził posłanie naokoło, wlokąc za sobą kołdrę. Raz po raz nachylał się i ostrożnie dotykał brzegu łóżka. Przypominał kota, który z zainteresowaniem trąca łapką nową zabawkę".
"Był pewien, że obudził swojego doradcę. Na szczęście tak się nie stało, dlatego cesarz mógł się rozluźnić i nieco wyprostować nogi. I tak przez kilka chwil nasłuchiwał, czy nie dzieje się nic złego. Podczas tego nasłuchiwania wychwycił miarowy oddech śpiącego mężczyzny. Było w tym odgłosie coś kojącego. Jednostajny, spokojny rytm działał bardzo pozytywnie na zestresowanego Li. Stopniowo nerwowość odchodziła, ustępując miejsca błogości. Aż w końcu Niebiański Feniks zasnął".
"Zamaskowany mężczyzna zrozumiał, że nie dał rady zmusić Li do zmniejszenia nacisku, więc rozpaczliwie chwycił go za szyję z zamiarem odebrania mu tchu. Niebiański Feniks zaczął się krztusić, a po policzkach spłynęły mu łzy, lecz uparcie nie puszczał uwięzionego wroga. Ta niezwykła determinacja przyniosła efekty. Napastnik stęknął boleśnie i opadł bez sił na cesarza. Nie myślał już o tym, by unieruchomić swoją ofiarę. Pragnął tylko w jakikolwiek sposób złapać powietrze".
"Ale doradca w końcu znalazł odrobinę siły, by zsunąć się z partnera i ułożyć się obok. Natychmiast zagarnął go ramieniem i pocałował w czoło. Ten gest okazał się być dla cesarza cudownym przeżyciem - to była oznaka bezpieczeństwa".
Data zakończenia: 16.11.2014
"Ta sytuacja była wyjątkowo zawstydzająca. Cesarz przełamał swoją nieśmiałość i chwycił się swojego doradcy, wdrapując mu się nieporadnie na plecy. Objął go w pasie nogami, a ręce zakleszczył wokół jego szyi - oczywiście nie za mocno, bo inaczej by go udusił. Pewnie w takiej pozycji wyglądał jak mała małpka. Wolał nawet o tym nie myśleć. Na szczęście, oprócz nieprzyjemnych myśli, pojawiły się także miłe przeżycia. Li czuł całym ciałem bliskość silnego mężczyzny. Bez problemu wyczuwał, jak jego mięśnie się spinają i drżą od wysiłku. Mógł także zaznać jego ciepła. Brakowało mu tego".
"Cesarz poczuł wewnętrzną ulgę, że nikt nie widział jego nieporadnych podchodów. Z pewnością wyglądało to bardzo zabawnie, gdy obchodził posłanie naokoło, wlokąc za sobą kołdrę. Raz po raz nachylał się i ostrożnie dotykał brzegu łóżka. Przypominał kota, który z zainteresowaniem trąca łapką nową zabawkę".
"Był pewien, że obudził swojego doradcę. Na szczęście tak się nie stało, dlatego cesarz mógł się rozluźnić i nieco wyprostować nogi. I tak przez kilka chwil nasłuchiwał, czy nie dzieje się nic złego. Podczas tego nasłuchiwania wychwycił miarowy oddech śpiącego mężczyzny. Było w tym odgłosie coś kojącego. Jednostajny, spokojny rytm działał bardzo pozytywnie na zestresowanego Li. Stopniowo nerwowość odchodziła, ustępując miejsca błogości. Aż w końcu Niebiański Feniks zasnął".
"Zamaskowany mężczyzna zrozumiał, że nie dał rady zmusić Li do zmniejszenia nacisku, więc rozpaczliwie chwycił go za szyję z zamiarem odebrania mu tchu. Niebiański Feniks zaczął się krztusić, a po policzkach spłynęły mu łzy, lecz uparcie nie puszczał uwięzionego wroga. Ta niezwykła determinacja przyniosła efekty. Napastnik stęknął boleśnie i opadł bez sił na cesarza. Nie myślał już o tym, by unieruchomić swoją ofiarę. Pragnął tylko w jakikolwiek sposób złapać powietrze".
"Ale doradca w końcu znalazł odrobinę siły, by zsunąć się z partnera i ułożyć się obok. Natychmiast zagarnął go ramieniem i pocałował w czoło. Ten gest okazał się być dla cesarza cudownym przeżyciem - to była oznaka bezpieczeństwa".
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Bardzo dziękuje za każdy komentarz :)