Strony

17 lis 2014

Agnieszka Sztyler-Turovsky, "Nastolatki na głodzie"

Rozpoczęcie: 06.11.2014r.
Zakończenie: 07.11.2014r.

Rozdział 1 - Pokochaj swoje ciało

"<<A ty jeszcze żresz?! Patrz, jakie masz uda!>> - Julka słyszy to od taty w dniu swoich 15. urodzin. Właśnie zaczyna jeść drugi kawałek tortu. Już go nie kończy".

"Zaburzenia odżywiania to cena za twoje ambicje i twoją wrażliwość. Nie jesteś sama".

"PIĘKNA KOBIETA, CZYLI JAKA? - zastanawiasz się. Ile waży? Ile ma centymetrów w biuście, pasie, biodrach, kostkach? Czy naprawdę chcesz być niczym koń wyścigowy, któremu mierzy się pęciny"?!

"Podobno jeśli powtórzysz coś tysiąc razy, staje się to prawdą".

Rozdział 2 - Dzienniki Julki, Zuzy, Majki i Oli

Julka

 "Wybiega do łazienki. <<Niech ta dziwka nie widzi, że płaczę!>> - mamrocze, puszcza wodę do wanny, by zagłuszyć odgłos wymiotów. Klęczy nad toaletą. Totalna blokada. Wypija kilka łyków wody z prysznica. Uderza pięścią w przeponę. Raz, drugi... Dopiero wtedy się udaje".

"- Nie jadłam, bo nie miałam siły otworzyć ust, by żuć, by przełykać".

Zuza

  "- Ten ich alfabet: A - anoreksja, moja królowa, Z - zero, wymarzony rozmiar, te wszystkie bzdety. Gardzę tym. Nie chcę, by mnie brali za idiotkę. Mam sobie na czole napisać: <<Nie jem, bo wszystko jest bez smaku, jakbym żuła papier?!>> - pyta Zuza".

"<<No zjedz to wreszcie! Chudniesz w oczach. Znikniesz nam w końcu!>> - mama się niecierpliwi. Kolacja w ciszy. Zuza rozgniata na talerzu makaron w sosie achois".

"Zuza wyrzuca z siebie kolejne wspomnienia. Rodzice zwykle to kwitują: <<nieistotne>>, <<błahe>>, <<a jakie to ma znaczenie>>"?

"<<Wpędzacie mnie w poczucie winy. Cokolwiem bym zrobiła, wam zawsze jest mało. Nie zadowalam ciebie ani mamy. <<Czemu tylko czwórka? Czemu tylko czwórka, a nie piątka albo szóstka?>>"

 "<<Ależ co pani opowiada?! To chyba dobrze, że Zuza ma ambicję. Świat nie jest dla słabych!>> - przekonuje mama.
 <<Proszę pani, świat jest dla wszystkich. Dla słabych też>> - odpowiada psychiatra. W gabinecie zalega cisza".

 "Pierwszego września świat się nie kończy. Zaczynam się odchudzać! Dlaczego wciąż planuję coś od jutra? Odraczam życie. Nienawidzę tego. Jestem tłusta. Jakby spuchnięta. Objadłam się na kolację, odbija mi się, męczy mnie zgaga. Nie mogę oddychać".

Kasia

 "- Wtedy jestem pewna, że obżeranie się już nigdy nie wróci. Ale zawsze wraca - mówi. Tak jak depresja. Seronil, trittico i bioxetin (tańszy odpowiednik prozacu). Pomagają na chwilę. Albo i nie.
 - Słyszałam, że rodzice bulimiczek czasem zamykają lodówkę na łańcuch".

 "- Co z tymi twoimi paznokciami?! Lakieru nie masz?! - krzyknęła Gośka w szkolnej stołówce. Jadły obok siebie. Nie powiedziała, że paznokcie ma zniszczone od wymiotów: od kwasu solnego z żołądka. Żeby tylko zdążyć się wyżygać przed dzwonkiem - myśli przy obiedzie.
 - Nie rozstaję się z odświeżaczek do ust. Właściwie to dziwne, że nikt w szkole się nie zorientował - mówi. Bo rodzice wiedzą. I nie wiedzą, co robić, by nie pogorszyć sprawy.
 Godzina 4:30. Mamę Kasi budzą rytmiczne odgłosy. Dochodzą z pokoju córki. <<Dwieście cztery, dwieście pięć...>> - słyszy szept Kasi.
 <<Nie śpisz?>> - Mama zagląda do pokoju. Widzi córkę robiącą przysiady. W rękach ma żółte dwukilogramowe hantle. Mama wycofuje się, przymyka drzwi".

"- Co wieczór biorę środki przeczyszczające. Coraz słabiej działają. Zaczynałam od dwóch tabletek alaxu, dziś biorę 10 - pół opakowania, chyba jelita się rozleniwiły. Rano przesiaduję godzinami w toalecie. Wiem, że rodzice spóźniają się przeze mnie do pracy. Ale nic nie mówią. Najgorsze są weekendy - opowiada dziewczyna".

 "- Czasem wytrzymuję dwa dni tylko na otrębach i kefirze albo o wodzie. Ale zwykle jem cały czas. Nie myję w ogóle zębów, bo nie ma takiej chwili, w której kończę posiłek. Cały czas mam coś w ustach - wyjaśnia. Doszła do takiej wprawy, że wymiotuje prawie bezgłośnie".

"Wparowałam do toalety w tej plastikowej koronie i zobaczylam Karolinę - wspomina Kasia. - Krew kapała na kafelki. Karola powiedziała mi potem, że tuż przed imprezą znów pokłóciła się ze starymi. Dlatego się pocięła - dodaje".

"Picie to ulga, szczególnie na imprezach. Można jeść i wymiotować non stop. Nikt nie podejrzewa, że to bulimia. Myślą, że przesadziłam , <<alko>>, że zaraz zaliczę <<zgona>>.

 "Bo widzenie nie znika. To ona znika, dosłownie, od kilku miesięcy: zanika miesiączka, zanika biust. Ola kupuje stanik w rozmiarze zero, potem i on staje się zbędny. Znikają zęby: kwas solny, którym Ola wymiotuje, gdy nie ma już czym, bo żołądek jest pusty, zjada szkliwo. Zęby zaczynają się ruszać. Wypada pierwszy, potem kolejny. Garściami wychodzą włosy, za to ciało pokrywa się meszkiem. Ola wciąż nie czuje, że jest chora. Anoreksja? Nie, to nie o mnie - myśli".

 "Chwilę później wymiotuje. Nie zmusza się. Je tak dużo, że odruch wymiotny pojawia się sam - przepona wypycha do gardła kilogramy jedzenia. Olę uspokaja widok żółtego śluzu na ścianach muszli klozetowej. To żółć. Gorzki smak przynosi ulgę. Dowód na to, że żołądek jest pusty. Po uldze przychodzi rozpacz".

 "Trzy lata później, gdy Ola pokona już chorobę, Gośka przyzna, że wówczas w przychodni zobaczyła żywy szkielet.
 Pewnego dnia Ola wraca do domu, przemarznięta, skostniała, ma dreszcze.
 <<Mamo, zimno mi. Nasmaruj mi plecy spirytusem sasalicylow>> - prosi.
Mam wchodzi do pokoju. Ola leży na kanapie na brzuchu, unosi koszulę nocną. Mama kładzie dłonie na jej plecach.
 <<Nie, nie dam rady>>. - Zaczyna płakać. Ola czuje, jak łzy mamy kapią jej na plecy. Wzdryga się. I odwraca.
 - Nie, to nie! Tomek to zrobi! - Warknęłam jej w twarz - wspomina. Tomek to jej brat. - Do dziś mi wstyd, że tak potraktowałam mamę. Anoreksja pozbawiła mnie dobrych uczuć. Dziś, gdy słyszę albo czytam: <<Anoreksja - moja przyjaciółka>>, wściekam się. Przyjaciel nie zabija, nie odciąga od rodziny - mówi".

"W ostatnim stadium chorobs waży 26 kg. Chce umrzeć. Zniknie. Problemy też. Jej. I mamy, która wciąż słyszy: <<To twoja córka. Jak mogłaś do tego dopuścić?! Powinnaś karmić ją siłą!>>
 Rodzina wiezie Olę do szpitala. Oddział Leczenia Nerwic Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie. Ola już nie protestuje. Nie ma siły. Próba dostania się na oddział spełza na niczym.
 - Ważywał za mało, żeby mnie przyjęli - wspomina. Zanim to usłyszy, odpowiada na serię pytań, podpisuje oświadczenie, że zanim położy się na oddziale, zdeponuje w szpitalnym schowku: gumy do życia, tik-taki, zostawi telefon komórkowy. Nie opuści samowolnie oddziału, nie będzie palić papiersów ani pić allkoholu. Po posiłku nie wstanie od stołu bez zgody opiekuna ani nie wyjdzie do toalety półtorej godziny po jedzeniu, no chyba że z opiekunem.
 - Kto by chciał tam chodzić? Drzwi toalety nie miały zamka, zamykały się i otwierały wahadłowo niczym w saloonie, w westernie - wspomina Ola .
 Podpisała jeszcze, że nie będzie utrzymywać stosunków płciowych z uczestnikami terapii.
 - Biurokracja dopełniona, a na koniec policzek. Czułam się, jakbym uczestniczyła w jakiejś parodii: <<To my już pani dziękujemy, zapraszamy, kiedy osiągnie pani wagę 34 !!!>> - wspomina.
 Brat pomaga Oli dostać się do warszawskiego szpitala przy ul. Banacha. Ordynator zgadza się umieścić Olę na oddziale Gastroenterologii. Po serii badań diagnoza: anoreksja zagrażająca życiu. Pierwszy dzień: kroplówki. Kolejny: pobyt na IOM-ie, Oddziale Intensywnej Opieki Medycznej. Wszczepienie cewnika do dożywiania pozajelitowego. Znieczulenie w szyję i w klatkę piersiową. Chirurg wbija pod obojczyk 10-centymetrową igłę. Ma kształt sierpa. Lekarz wciska ją głębiej, między żebra. Igła, a właścirur już rurka - tak jest szeroka: przez nią sączy się papka zawierająca 1200 kcal. Bezsenna noc.
 - Czułam w ciele rurkę. Bałam się, że przez sen ją skręcę, że położę się na niej, wcisnę głębiej. Albo wyrwę czy ucisnę tak, że płyn przestanie - kapać - wspomina Ola. W szpitalu spędza dwa miesiące.
 Wypis. Powrót do domu. Ciąg dalszy dożywiania przez rurkę. Na ciele, w miejscach, gdzie jest wbita, umocowana plastrami, tworzą się rany, odparzenia. Tomek dezynfekuje skórę.
 - To był taki ból, że z trudem powstrzymywałam krzyk - opowiada Ola. Ale płaczu powstrzymać nie umie".

 "- Usłyszałam, że z powodu cewnika, czyli rurki przez którą wciąż byłam karmiona, potrzebuję sterylnych warunków".

"Zamiast szpitalnej, terapia w gabinecie psychologa. Pierwsza wizyta:
 - Usiadłam na metalowym krzesełku. Za biurkiem kobieta. Nie wita się. Zapala lampę. Światło żarówki kieruje na moją twarz. Czułam się jak przestępca przesłuchiwany przez śledczego na komisariacie - wspomina. Seria pytań: imię matki, ojca, jakie zawody wykonują rodzice"?

"Po miesiącu się otwiera. Po kilku się dowiaduje, że gdy było z nią już bardzo źle, mama całymi nocami siedziała przy jej łóżku. - Nasłuchiwała, czy oddycham. Modliła się, bym dożyła do rado - wspomina.
 Lustro wciąż nie jest dla niej zwyczajnym sprzętem, meblem. Ola spogląda na nie z niepokojem. Choć dziś się nie głodzi. Nie wymiotuje. Jest zdrowa. Tak mówią lekarze. A ona?
 - Nie wiem. Boję się, że anoreksja jest jak alkoholije. Uzależnieniem. Może już do końca życia będę z nią żyć? - myślę. I mówię sobie wtedy, że to de mniemnie zależy, czy znów się jej poddam".

Rozdział 3 - Wszystko, co chcesz wiedzieć, a o co wstydzisz się zapytać - rozmowa z dr. Cezarym Żechowskim

"Głodzisz się, wymiotujesz, nienawidzisz tego, jak wyglądasz, i nikomu o tym nie mówisz?
 - Nie wyobrażam sobie, żeby samotnie dźwigać taki ciężar - mówi dr Cezary Żechowski, który od lat leczy młodzież z zaburzeniami odżywiania".

"W szczególnie trudnej sytuacji są dziewczynki, które dojrzewają wcześniej. Zdarza się, że słyszą kąśliwe uwagi także od nauczycieli czy pielęgniarek szkolnych. Chłopcy, którzy są w podobnej sytuacji, nie mają tego problemu. To, że są wyżsi, silniejsi, staje się ich atutem. Te cechy związane z dojrzewaniem sprawiają, że zwykle n naturalny sposób stają się przywódcami grupy".

"A kiedy słyszy: <<Nie jedz tyle, bo będziesz grupa>>, myśli: Już jestem gruba. Brzydzę się sobą, i by zmienić swój wygląd lub się ukarać, zaczyna się głodzić. Złośliwe komentarze mogą też skłonić dziewczyn do stosowania diety. Jest gotowa zrobić wszystko, by się podobać rówieśnikom".

"Kiedy odchudzanie zaczyna być chorobliwe?
Gdy staje się obsesją, celem, któremu podporządkowane jest wszystko, o którym myśli się bez przerwy i który staje się jedynym wyznacznikiem samooceny człowieka. Nastolatka chudnie tak bardzo, że zaczyna wyglądać nienaturalnie, a twierdzi, że musi zrzucić jeszcze kilka kilogramów. Anorexia nervosa zaczyna się w momencie, gdy dziewczyna waży już o 15 proc. mniej niż powinna, a jej wskaźnik BMI spada poniżej 17,5.
A co powinno nas zaniepokoić w zachowaniu dziewczyny?
Na przykład to, że skupia się przede wszystkim na swoim wyglądzie. I na jedzeniu - na kontrolowaniu jego ilości, a ta czynność może zajmować jej niemal cały dzień. Rezygnuje przez to z innych aktywności, które wcześniej były były dla niej ważne, choćby ze spotkań ze znajmymi. Zaalarmować rodziców powinny głodówki, które dziewczyna powtarza, albo zażywanie przez nią środków przeczyszczajacych lub prowokowanip wymiotów. Zaniepokojenie powino też wzbudzić poświęcanie wielu godzin na aktywność fizyczną, fitness czy chodzenie na siłownię lub bieganie".

"Dziewczyny chore na anoreksję nie chcą się leczyć, więc zwykle rzeczywiście przyprowadzają je rodzice".

"Co mówią te dziewczyny podczas pierwszej wizyty u lekarza? Jak zachowują się chore na anoreksję, a jak te z bulimią?
Zupełnie inaczej. Dziewczyna z anoreksją przeważnie mówi: <<Nie wiem, po co tu przyszłam. Czuję się świetnie>>.

"Oczywiście są dziewczyny, które już długi zmagają z się z anoreksją, i to zazwyczaj one przyzprzy, że strasznie się męczą i nie wiedzą, co ze sobą zrobić. Natomiast te, które niedawno zaczęły chorować, zwykle powtarzają, że nie widzą żadnego problemu".

"Jeśli zaburzenia odżywiania trwają długo, często dołącza kolejna choroba - depresja".
Na czym polega leczenie anoreksji i bulimii? I jak często chora powinna spotykać się z terapeutą?
To sprawa indywidualna. W terapii poznawczej spotkania z terapeutą odbywają się raz w tygodniu. Przy nasilonych objawach, na początku leczenia, nawet dwa razy w tygodniu".

"U części osób anoreksja przechodzi w bulimię, a pewna grupa powraca z bulimii do anoreksji".

"Anoreksja to wyjątkowo podstępna choroba, bo jej początek jest przyjemny. Dziewczyna chudnie, więc staje się coraz atrakcyjniejszc, a jej pewność siebie i samoocena rośnie. Jest dumna, że ma silną wolę i bez trudu potrafi odmówić sobie jedzenia. Ale trzeba wiedzieć, że gdy intesywnie chudnie, zaczyna zmieniać się jej sposób odczuwania głodu.
Głód nie sprawia już dyskomfortu?
Nie, wręcz przeciwnie. Zdrowa dziewczyna odczuwa go jako przykry objaw, ale dla chorej na anoreksję czasem odwrotnie - jest on przyjemny. Uczucie głodu daje poczucie mocy. W dodatku dziewczynie wydaje się, że im szybciej zbliża się do idealnej wagi, tym szybciej jej wszystkie problemy znikają. Nastolatka świetnie czuje, rośnie jej samoocena, myśli: <<Wreszcie ogarnęłam swoje życie!>>"

"Głód, a jeszcze bardziej wychudzenie mogą sprawiać przyjemność, bo organizm zaczyna wydzielać endogenne opiaty, by móc przetrwać stan niedożywienia".

"Dlatego każda dziewczyna z tego typu zaburzeniami odżywiania powinna być pod opieką lekarza".

"<<Zazdroszczę anorektyczkom silnej woli. Nie umiem już dotrzymać żadnych obietnic, postanowień. Nie tylko w kwestii jedzenia>> - usłyszałam od od 17-latki. Bulimi zabrała jej silną wolę?
Tak, w bulimii zaczyna zanikać obsesyjna kontrola typowa dla anoreksji. Zamienia się w impulsywność. Tendencję do tłumienia emocji zastępuje brak kontroli nad impulsami. A chora traci nie tylko kontrolę nad łaknienia, lecz także nad innymi aspektami swojego życia. Dlatego niektóre niektóre osoby z zaburzeniami odżywiania okaleczają się, podejmuja próby samobójcze, zaczynają używać substancji psychoaktywnych".

"Niedawno przeprowadzono badania osób z zaburzeniami obrazu własnego ciała. Poproszono je, aby oceniły swój wygląd w skali od 1 do 10, gdzie 1 oznaczało otyłość, a 10 - szczupłość. Większość osób wskazała najniższe wartości. Potem poproszono je, by wymieniły, kto daje im poczucie bezpieczeństwa. Okazało się, że sporej części dziewcząt z zaburzeniami odżywiania znalezienie takiej osoby sprawiało pewną trudność".

"Terapia to godzinne spotkania raz, dwa, maksymalnie trzy razy w tygodniu. Jak pozostałe dni dziewczyna może pomóc sobie sama?
Bezcenna jest tzw. psychoedukacja. Warto sięgać po książki na temat zaburzeń odżywiania, jest też dużo informacji w internecie. Istotną pomoc można znaleźć na forach internetowych".

"A najczęściej rujnuje postępy terapii?
Agresja, złość nieufność, złośliwe komentarze ze strony rodziców pod adresem dziecka. Czasami matka czy ojciec mają w sobie tak wielkie pokłady bezradności, że to wywołuje u nich nieświadome uczucia agresji i złości w stosunku do chorego dziecka. Oskarżają córkę o to, że nie chce wyzdrowieć, posądzają ją złą wolę. Bywa, że nawet stosują przemoc, zaczynają bić córkę, bo nie radzą sobie, z tym, że choroba się nie cofa, a dziecko nadal chudnie i nie chce jeść".

"Lekarze, pielęgniarki, salowe mogą niekiedy zapominać, że chore na anoreksję mają nie tylko ciała, lecz także umysły. Czasem skupiają się wylącznie na kontrolowaniu wagi pacjentek i pilnowaniu by jadły. Ten codzienny kontakt z pacjentkami jest dla pielęgniarek i salowych bardzo obciążający. Bywają bezsilne, gdy mimo wielu prób nie udaje im się nakłonić chorej do jedzenia. Niejednokrotnie same stają się też obiektem agresji".

"A jak długo zwykle trwa leczenie zaburzeń odżywiania?
Przeważnie kilka lat. Po czterech latach leczenia u ponad 40 proc. dziewczyd nie stwierdzamy żadnych objawów choroby, u 40 proc. występuje wyraźna poprawa, 20 proc. pacjentek choruje przewlekle. Niestety część osób umiera".

"A więc im wcześniej ktoś zacznie leczenie, tym większą ma szansę na całkowite wyzdowienie?
Oczywiście. Jeśli choroba trwa krótko, objawy nie są jeszcze tak bardzo utrwalone i łatwiej poddają się leczeniu. Po trzech latach chorowania na anoreksję lub bulimię symptomy są już dość mocno utrwalone, co nie znaczy, że nie ma szans na wyleczenie".

"Dziś wiemy już, że czynniki rodzinne mogą bardzo silnie podtrzymywać trwanie choroby. Choćby nadmiernie kontrolująca matka. Tylko, że ona mogła się taka stać, gdy dowiedziała się, że jej córka choruje na anoreksję. Ma świadomość, że jest to choroba śmiertelna, więc poczuła się odpowiedzialna za odżywianie dziedzi. I wróciła do roli z wczesnego dzieciństwa córki. Teraz znów ją karmi, bo chce mieć pewność, że zjadłaz Pilnuje, by zimą wkładała ciepłą kurtkę, zamykała okno w chłodne dni, a w nocy była przykryta kołdrą. Bo dziewczyna z niedowani łatwo może się przeziębić lub wychłodzić, gdy na dworze jest mróz. Matka kontroluje życie córki, bo chce jej pomóc wyjść z choroby".

"A córka nie chce odpuśchc. Ma osobowość z cechami perfekcjonistycznymi i nie jest łatwo to zmienić".

"Z kolei przy silnym perfekcjonizmie pojawiają się nierealne, ambitne cele, a dziewczyny tak wysoko podnoszą sobie poprzeczkę, że musi je spotkać porażka. A wtedy rodzi się frustracja, która może wywoływać chęć schudnięcia. Oczywiście przyczyną odchudzania nie musi być zawsze perfekcjonizm, może być nią coś zupełnie innego".

"Badania pokazują, że czynnikiem ryzyka może być też niejedzenie śniadań".

"Głodówka jest wtedy tym, czym bywa okaleczanie się. Dziecko chce znów mieć poczucie kontroli nad swoim zyciem".

"Powtarzam rodzicom, by nie obwiniali siebie ani dziecka (bo to niestety też się zdarza). Dziecko z zaburzeniami odżywiania bardzo potrzebuje poczucia bezpieczeństwa, ogromnego wsparcia a nie oceniania".

"W zaburzeniach odżywiania ważna jest też regulacja łaknienia: jedzenie w jednakowych odstępach czasu: 5-6 posiłków dziennie. Z jasno określonym limitem kalorii".

"Niektóre nastolatki mają objawy zaburzeń odżywiania tylko wtedy, gdy znajdą się w sytuacji, która jest dla nich emocjonalnie trudna, czyli właśnie gdy doświadczają stresu. Objadają się przed klasówką, egzaminem. Jak nie ma stresu, nie ma objadania się. To coś innego niż typowa bulimia, w której przebiegu - niezależnie od tego, czy jest dobrze, czy jest źle - napad objadania i tak się pojawi.
Ale niektóre dziewczyny, kiedy dopada je stres, nie mogą jeść, mają ściśnięty żołądek. Inne jedzą z nerwów. Dlaczego?
Od dziecka uczymy się regulować emocje jedzeniem. To dotyczy nas wszystkich. Niemowlę ssie pierś i się uspokaja. Z czasu, który spędza przy piersi, około 40 proc. służy zaspokojeniu głodu. Gdy jest już najedzone, to ssie pierś, bo to je uspokaja, daje poczucie bezpieczenstwa, bliskości.

"Choć zaburzenia odżywiania nie są wytworem dzisiejszych czasów, były częste już w starożytności i średniowieczu. Panowało przekonaie, że tylko szczupli wejdą do raju. Prawdopodobnie św. Katarzyna ze Sieny chorowała na anoreksję. Znana jest jej wypowiedź, że żywi się liściem sałaty i hostią. Zachowały się też hieroglify egZachow, na których widać wymiotujące kobiety, bo panował wtedy kult szczupłej sylwetki".

"Dziewczyny z anoreksją raczej się nie zakochują. Tu istotny jest motyw narcystyczny: <<Chcę podobać się samej sobie. Chcę mieć perfekcyjny wygląd. Idealny>>. Jeśli widzę, że dziewczyna zaczyna się interesować chłopakami, dla mnie jest to sygnał zdrowienia. Do głosu dochodzą zupełnie inne rejony mózgu niż te związane z chorobą. I anoreksja wtedy bardzo traci na sile. Jeśli dziewczynę ciągnie do ludzi i ma dużo znajomych, prognoza jest lepsza - to znaczy, że <<choroba nie zajęła całego umysłu>>. Bo zwykle dziewczyny z anoreksja tracą kontakty z rówieśnikami, zostaje im już tylko choroba. Są outsiderkami. I borykają się ze zmianami nastroju: raz jest to euforia, to znów poirytowanie. Często wybuchają".

"Choć pewnym zagrożeniem dla kobiet, które chorowały na anoreksję, jest utrata masy ciała nawet wiele lat po wyleczeniu. Jeśli kobieta zaczyna chudnąć, pojawia się ryzyko, że włączą się te same mechanizmy funkcjonowania jak w czasie choroby".

"Istotą anoreksji jest świadome, rygorystyczne ogranicznie ilości przyjmowanych pokarmów, silne koncentrowanie się na wyglądzie i wadze ciała powiązane z panicznym lękiem przed przytyciem".

"Nie chcesz utrzymać wagi na na poziomie minimalnym dla swojego wieku i wzrostu, masz niedowagę i ważysz przynajmniej 15 proc. mniej, niż powinnaś".

"Masz zaburzony obraz własnego ciała: choć wszyscy mówią, że jesteś chuda, postrzegasz siebie jako grubą, albo niektóre części swojego ciała jako nadmierne otłuszczone. W związku z tym przeżwasz stres i lęk".

Rozdział 6 - Lady Gaga i inne dziewczyny z bulimią

"Mam i anoreksję i bulimię. Choć staram się nad tym panować, myślę, że nie jestem od nich całkowicie wolna. I nie wiem, czy jakaś kobieta na świecie naprawdę jest - powiedziała Amy w 2004 roku".

Rozdział 8 - Chłopaki też chorują na anoreksję

"<<Marzłem. Moje ręce i nogi były stale zimne. Był we mnie niepokój, który czasem przybierał formę paniki. (...) Wypadały mi włosy. Od tygodni nie czułem ani głodu, ani nawet apetytu. Nie mogłem juz pozbierać myśli. Czułem się potwornie. Apatycznie. Smutny. Wycieńczony. Całkiem samotny. Totalnie beznadziejnie".

Rozdział 11 - Jak przestać się objadać i w dwa miesiące uzależnić się od joggingu - trening

"Jeśli więc w szkole na każdej przerwie lądujesz w kolejce do sklepiku albo pod automatem z orzechową princessą i colą, znajdź kogoś, kto cię zgarnie, gdy tylko wyjdziesz z klasy. Zagada i niepostrzeżenie wyprowadzi na szkolny dziedziniec, a rozmowa z nim będzie dla ciebie taką frajdą, że zapomnisz o jedzeniu".

Rozdział 12 - Co myślą chłopaki i dla kogo się odchudzasz?

"Wszystkie badania potwierdzają, że dla mężczyzn bardziej niż idealny wygląd i kształt ciała kobiety liczy się to, czy jest zadbana. To, że dziewczyna przyjemnie pachnie, ma ładne włosy, zęby, paznokcie skórę miłą w dotyku. I to, że lubi siebie i dobrze się ze sobą czuje. Myślę nie tylko o ciele, ale też o tym, co składa się na osobowość, na przykład o pasjach. Jeślli je ma, staje się naprawdę interesująca".

"Anorektycznie chuda dziewczyna nie jest i nigdy nie była ideałem urody w oczach mężczyzn. A ponieważ jedna z cech anoreksji to zaburzenie obrazu własnego ciała, skrajnie wychudzona kobieta może mieć poczucie, że jest zaledwie szczupła, lub nawet myśleć, że ma nadwagę. Mężczyzna widzi ją już jako zbyt chudą i przez to mało atrakcyjną, a ona nadal chce się odchudzać. Do tego obsesyjna i destrukcyjna potrzeba kobiety, by osiągnąć kontrolę, utrudnia doświadczenie bliskości uczuciowej i seksualnej. Głodzenie się i nadmiar ćwiczeń zaburzają równowagę hormonalną od której zależy między innymi miesiączkowanie, płodność, nastrój i zdrowie seksualne. W efekcie większość kobiet z anoreksją cierpi na zaburzenia nastroju, zaburzenia seksualne i ma trudności w relacjach partnerskich".

"Darek Mazan, 17 lat:"
"Głodzić się tak, by trafić do szpitala?! Cenić bardziej bycie chudą niż zdrowie?! To szaleństwo".

"Jakub Chrobot, 15 lat:"
"To, czy będziesz miala odrobinę większy brzuch, jest o wiele mniej istotne od tego, czy często będziesz się uśmiechać. W urodzie najważniejszy jest entuzjazm, który widać w oczach - to on nastraja ludzi pozytywnie do takiej dziewczyny. Dobre samopoczucie, a nie narzucanie sobie rzeczy, których nie chcemy - to przynajmniej połowa sukcesu"!

"Franek Łopiński, 17 lat:
Lubię gotować dla dziewczyny i patrzeć, jak je ze smakiem (i sprawia jej to prawdziwą, a nie udawaną radość). Współczuję dziewczynom z anoreksją, tak jak wszyscy moi kumple. Szkoda, że dziewczyny narażają swoje zdrowie przed głodzenie się".

"Marek Czerwiński, 17 lat:
Lubię patrzeć, jak dziewczyna je, bo wiem, że sprawia jek to przyjemność. Poza tym dziewczyny, które lubią jeść, mają dobry humor i mniej się złoszczą".

"Filip Sznajder, 17 lat:
Jeśli dziewczyna nie jest wychudzona, to wiem, że umie cieszyć się życiem".

13 - Minirozmówki z nastolatką, czyli rozdział dla rodziców

"Są takie słowa, które usłyszałaś od mamy albo od taty na temat swojego wyglądu, a które wciąż sprawiają ci ból"?

"Rodzice zwykle bagatelizują jej problemy, bo przykładają do nich własną miarę. Inni czują się zakłopotani lub, co gorsza, dokładają cegiełkę do zmartwień dziecka: w dobrej wierze krytykują i wytykają niedoskonałości, by zmobilizować córkę do wprowadzenia zmian. Ale tylko pogłębiają problem i uczą dziewczyny niewiary w siebie oraz wzbudzają lub pogłębiają jej niechęć do własnego ciała".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuje za każdy komentarz :)