Wtedy złamię laskę
I w trzewiach ziemi zagrzebię, a księgę
Zatopię w morzu, głębiej niż potrafi
Sięgnąć najdłuższa sonda.
Wiliam Szekspir, Burza, akt V, scena 1
przeł. Stanisław Barańczak
"Powinienem być szczęśliwy, pomyślał Quentin. Jestem młody, żyję, zdrowie mi dopisuje. Mam przyjaciół. Mam dwoje w zasadzie nieużywanych rodziców - znaczy się tatę, redaktora podręczników do medycyny, i mamę, rysownika reklam z niespełnioną ambicją zostania poważną malarką. Należę do solidnej klasy średniej. I mam średnią ocen wyższą, niż większość ludzi jest sobie w stanie wyobrazić.
Niemniej, idąc w czarnym płaszczu i szarym wyjściowym garniturze Piątą Aleją Brooklynu, zdawał sobie sprawę, że wcale nie jest szczęśliwy. Dlaczego? Tak starannie kolekcjonował wszystkie elementy skladające się na szczęście. Odprawił wszystkie konieczne rytuały, wypowiedział właściwe słowa, zapalił świece, złożył ofiary. Jednakże szczęście, niczym niepoważny duch, nie chciało się pojawić. Nie mial pojęcia, co jeszcze powinien zrobić". 17.08.2014r. 00:44
"Ale w Fillory tkwiła bardziej uwodzicielska i bardziej niebezpieczna prawda, taka, której nie potrafił się wyzwolić. Zupełnie tak, jakby książki o Fillory - szczególnie pierwsza - Świat w ścianach - opowiadały o samym czytaniu. Kiedy najstarszy z Chatwinów, melancholijny Martin, otwiera stojący zegar w ciemnym wąskim holu domu ciotki i przechodzi do Fillory (Quentin zawsze wyobrażał sobie, że odsuwa na bok wahadło, jak języczek w w ogromnym gadle) to tak jakby otwierał okładkę książki, lecz takiej, który robi to, co książki zawsze obiecują zrobić i nigdy nie dotrzymują słowa: sprawia, że opuszczasz, naprawdę opuszczasz miejsce, gdzie się znajdujesz, i wkraczasz zupełnie gdzie indziej".
"Nazywam się Henry Fogg... tylko bez żartów, proszę. Zapewniam, że słyszałem już wszystkie".
"Nikt nie będzie wiedział, co tutaj robisz. Zrezygnujesz ze wszystkiego. Z dawnych przyjaciół, planów na przyszłość, ze wszystkiego. Stracisz jeden świat, ale zyskasz inny. Brakebillis stanie się twoim światem. Wiem, że nielatwo podjąć taką decyzję".
"Dotąd balansował na skraju poważnej depresji, a nawet gorzej, niemal się nauczył, jak na serio się znielubić. Omal nie wyrządził sobie takiej wewnętrznej szkody, z jakiej nie sposób się uleczyć".
"Po drugie, to bardzo trudne, a oni nie cierpią na obsesje i nie są na tyle nieszczęśliwi, by włożyć w to dość wysiłku".
"Rozpoznawał tą zirytowaną, nieprzyjemną i nieszczęśliwą osobę, w którą się zmieniał; dziwnie przypominała ona tego Quentina, którego zostawił w Brooklynie".
"Myślę, że jesteście czarodziejami, ponieważ jesteście nieszczęśliwi. Czarodziej jest silny dlatego, że czuje ból. Czuje różnicę poniędzy tym, czym jest świat, i tym, co może z nim zrobić. Bo jak sądzicie, czym jest to coś w waszych piersiach? Czarodziej jest silny, ponieważ cierpi bardziej niż inni. Jego rana jest jego siłą. Większość ludzi nosi w sobie ten ból przez całe życie, póki nie zdołają go jakoś zabić albo póki on ich nie zabije. Wy natomiast, moi przyjaciele, wy znaleźliście inne wyjście, sposób na wykorzystanie bólu. Spalacie go jak paliwo, dla światła i ciepła, które daje. Nauczyliście się łamać świat, który próbował złamać was".
"Kto by pomyślał, że kiedy to osiągnie, kiedy przejdzie przez to wszystko, nadal nie będzie nic czuł? Czego mu brakuje? A może to przez niego? Skoro nie jest szczęśliwy nawet tutaj, nawet teraz, czy aby nie ma w tym jego winy? Kiedy tylko chwytał szczęście, rozpływało się w powietrzu i pojawiało gdzie indziej. Jak Fillory, jak wszystko co dobre szczęście nie chciało trwać. Co za okropna świadomość".
"Boże, ludzie zachowują się czasami jak banda palantów".
"Przestań czekać. To jest to: nie ma niczego innego. To jest tutaj, więc zacznij się tym cieszyć, inaczej wszędzie będziesz nieszczęśliwy, przez resztę życia, zawsze".
"Poczuł, jak znów ogarnia go uczucie oddalenia od wszystkiego. Jego gorący gniew i smutek stygły, pojawiała się na nich błyszcząca warstewka, twardy przeźroczysty lakier obojętności. Skoro nie może wrócić, będzie się musiał zachowywać w przyszłości inaczej. Cz,uł, jak nieskończenie lepsze i bezpieczniejsze jest takie podejście. Sztuka polega na tym, żeby niczego nie pragnąć. W tym tkwi siła. To jest odwaga: odwaga, żeby nie kochać nikogo i nie mieć na nic nadziei".
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Bardzo dziękuje za każdy komentarz :)